poniedziałek, 16 kwietnia 2012
Odkrycie lampy naftowej
W 1853 roku Ignacy Łukasiewicz, urodzony w Polsce naukowiec stworzył lampę na naftę, która przemodelowała rynek i pociągnęła za sobą przeobrażenie się gospodarki. Dzięki niej dało się na dłuższy czas pozyskać źródło światła, wydajniejsze od świec i tańsze od olejów i oświetlenia na gaz. W minionych stuleciach znamienne były świece, więc nasz chemik miał zamiar wykorzystać korzyści nowego paliwa, które otrzymał dzięki destylacji ropy naftowej. Polak jako jeden z wielu szukał tworzywa, jaki okazałby się pewny w użyciu oraz się nie zapalał. Bardziej aniżeli na konstrukcji lampy zależało jemu na wydobyciu dobrej jakości paliwa. Lampa miała tylko w praktyce testować a także potwierdzać pożyteczność nafty. Pierwsza lampa Łukasiewicza, która była rezultatem współdziałania z blacharzem Adamem Bratkowskim, była niezgrabna, była wyposażona w blaszany zbiornik na ciecz palną a także metalową rurę z dziurkami pozwalającymi na przepływ powietrza. Nie powodowała nazbyt wielkiego światła, więc twórca ją optymalizował. Zależało mu na bardziej wyrazistym sukcesie. Kaganek miał być skuteczniejszy aniżeli tradycyjne świece. Chciał spożytkować zbiorniki z lamp oliwnych, jednak nafta je wypalała. Trzeba było zatem stworzyć całkowicie nowe urządzenie. Miało ono pojemnik, od którego odchodził knot, jaki można było regulować. Paliwo w tak zmontowanej lampie nie ulegało zapaleniu, dlatego zaczęto ją stosować na olbrzymią skalę. Oświetlano nią domy, a nawet ulice. Teraz lamp naftowych używa się okazjonalnie. Mają one zastosowanie raczej jako ozdoba pomieszczeń aniżeli jako czołowe źródło światła.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz